Cierp ciało, bo jesteś kobietą.

Samoakceptacja to jest ostatnio pojęcie tak powszechne i rozumiane przez każdego w tak wielu kontekstach, że nie do końca wiedziałam jak się do tego wpisu zabrać. Nie ma sensu przytaczać Wam definicji. Wystarczy zaznaczyć, czym samoakceptacja nie jest. Jak widzę wszystkie fit-trenerki, zapraszające mnie do wyginania się, w te jakże naturalne pozy, co najmniej godzinęCzytaj dalej „Cierp ciało, bo jesteś kobietą.”

To kiedy trzecie? Hm?

Siedzę sobie zawinięta w ciepły koc, zdrowa, z kubkiem gorącej herbaty, kiwam sobie stopą w rytm przyjemnej nuty w słuchawkach. I tak myślę – no fajnie, mam wszystko o czym marzyłam, a nawet więcej. Skupiając się tylko na aspekcie macierzyństwa – za ścianą śpią słodko dwie moje poczwarki. Dwie, podkreślam, a dlaczego? Wróćmy do pytaniaCzytaj dalej „To kiedy trzecie? Hm?”