It’s now or never

Cześć! Ten blog powstał pod wpływem impulsu, ale i z potrzeby serca. Jak mówi sam tytuł – o gotowaniu tutaj wpisów nie uświadczycie, chyba, że będzie to miało szerszy kontekst 🙂

Zawsze miałam ogromną potrzebę dzielenia się swoimi spostrzeżeniami, a przeciętna wytrzymałość moich rozmówców kończy się jeszcze przed błyskotliwą pointą, więc oto jestem. Nie zamierzam tutaj tworzyć peanów na swoją cześć i dywagować o cechach charakteru czy poglądach. Na pewno z biegiem czasu to się wyklaruje.

Uwielbiam różnorodność ludzkich charakterów, staram się szanować każdego rozmówce, ale jeżeli chodzi o kompromisy to nie biorę jeńców. Dopóki szanujemy swoją odmienność – jest OK, natomiast rasizmu, szowinizmu i wszelkich przejawów politycznego radykalizmu nie toleruję. Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się Twoja.

Nie boję się, żadnego tematu, ale też zdaje sobie sprawę ze swoich braków, zwłaszcza jeśli merytorycznie coś wykracza poza moje kompetencje. Co nie zmienia faktu, że można mieć swoje zdanie, prawda?

Będzie więc trochę o życiu, rodzinie, psychologii, polityce. Proza życia. Czyli wszystkie blaski i cienie dnia codziennego.

No i dystans…tylko dystans może nas uratować.