Miłość idealna

Zewsząd trąbią, że nie istnieje, że tylko za siedmioma górami, lasami czy morzami. Że tylko w bajkach ten książę na białym rumaku, a w życiu, to co najwyżej czerwony fiat 126p. Jako niepoprawna romantyczka codziennie usiłuję nie zgadzać się z tym twierdzeniem. No bo jak to tak? Życie bez miłości idealnej? Po co? Ja się pytam? Po co? Czo ten Romejo i czo ta Dżulia?

Co do poezji i literatury, to frunę ostatnio niesiona słowami Osieckiej i Przybory, Poświatowskiej i Iwaszkiewicza. Dla osób niezainteresowanych tematyką powiem tylko, że dla mnie to mistrzowie operowania słowem, a już w kwestii relacyjnych niuansów i sposobu adorowania drugiej osoby – majstersztyk. I tak lawiruję sobie na wysokości lamperii, rozmyślam o tych wszystkich pięknych słowach, jakie spłodziły ich mądre głowy. Jaka to miłość cudna, prosta i oczywista. Jak to wystarczy pisać do siebie o głębokiej tęsknocie, ubierając ją w pióropusz pięknych wzniosłych słów. Nie mogę im tego odmówić, bo sposób w jaki przekazują swoje uczucia i tęsknotę – nie do podrobienia. Porusza do samych trzewi, i jak dla mnie – trzeba być emocjonalnym pantofelkiem, żeby nie zatrzymać się nad tym chociaż na moment. Ale wracając do sedna – rozanielona, frunę po tych wszystkich wersach i oczywiście, jako że żyję tu i teraz, w roku AD 2021, w głowie snuję już jaką tu petardę wystosować do małżonka. Czemuż, ale to czemuż, mój Luby, nie raczysz mnie takimi słowami? Czemu wraz z pierwszymi promieniami słońca nie recytujesz do mnie emocjonalnego poematu, zostawiając mój jakże chłonny o poranku umysł – pełen zadumy i płomiennego uczucia?

I tu z pomocą przychodzi jak zawsze niezawodna, trywialna codzienność – Luby mój nie budzi mnie rano słowami wiersza, bo budzą nas nie mniej śpiewne i twórcze pojękiwania naszych pacholąt z pokoju obok. Wiecie co jest dla mnie wtedy poezją? Jak on mówi „Poleż jeszcze, ja do nich pójdę”. Niezłe, co?

Poza tym, umysł mój o poranku potrzebuje ni mniej, ni więcej, a dobrej kawy, a nie dwunastozgłoskowca albo innego białego rymu. Jeśli o biel chodzi, to tak – mleko w kawie. Jeśli o słodycz, to kawa z cukrem. Prosto i pięknie.

Ale nie odpuszczam, bohema w sercu zobowiązuje. Więc dalej drążę dziurę w brzuchu i czekam, aż usłyszę jakikolwiek przejaw romantycznej twórczości w swoją stronę. O miłości, trosce i pożądaniu. A jedyne co słyszę wychodząc z domu, to „Jedź bezpiecznie” albo dostaję do pracy wcale nie romantyczny pojemnik wypełniony moim ulubionym pesto. Albo pytanie, co chciałabym obejrzeć wieczorem.

Ale mi romantyzm…pfff.

Już chyba wiecie, o co mi chodzi 🙂

Niektórzy z nas, w tym przyznam się szczerze – ja – mają tendencję do idealizowania, wygórowanych oczekiwań, malowania rzeczywistości swoimi farbami i oczekiwania, że świat i ludzie będą grać wedle naszej partytury. A jeżeli o miłość chodzi – Panie, tylko ta idealna!

Rzecz w tym, że ta idealna miłość w naszej rzeczywistości, to właśnie to, że się troszczymy, życzymy komuś codziennie bezpiecznej drogi, w progu podamy czapkę, czy zajmiemy się dziećmi, żeby druga osoba mogła odpocząć. To zrobienie pysznej kawki, albo wspólny film.  To pomoc i wsparcie w tym, czego nie umiemy, zatankowanie jej auta, żeby nie musiała marznąć na stacji, rozmasowanie zmęczonych ramion i długi przytulas.

Nikt nie lubi rutyny, każdy się przed nią broni wyobrażając sobie idealny związek jako wieczną sielankę, przeplataną tylko pięknymi zdaniami szeptanymi prosto do ucha, na zmianę z nieustającym, upojnym seksem. No hellou! Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto czasem nie zasiedzi się przy konsoli, albo ta, której nigdy akurat nie bolała głowa 😉

Bądźmy sobie romantykami. Wierzmy w piękno i prostotę emocji. Ale nie zapominajmy, że codzienność to nie liryka, a częściej jednak epika, albo nawet dramat. I w tej rzeczywistości statystycznie częściej przychodzi nam zmagać się z bałaganem w kuchni, niż „romantyczną tęsknotą za kimś, kto zostawił Warszawę pełną tylko swojej nieobecności”.

Cheers! Kochani. Niech Wam się ten codzienny romantyzm przytrafia częściej.

*Parafraza fragmentu listu A.Osieckiej do J.Przybory.

Photo by Kaboompics .com on Pexels.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: